Najbardziej, ze wszystkich świętych lubię… Tak zazwyczaj brzmi pierwsze zdanie z odrobionego przez ucznia podstawówki zadania domowego z lekcji religii, kiedy mowa jest o świadkach wiary, królujących razem z Chrystusem w niebie. A ja lubię wszystkich świętych. Bez wyjątku. Każdy z nich uczy nas nas jak kochać Boga i zdobywać niebo. Uwielbiam modlić się „Litaniae Sanctorum”, kiedy przywołujemy ich imiona. Staje mi wtedy przez oczyma dwadzieścia wieków Kościoła. Jego trudna historia. Zawsze jednak zwycięska. Pełna bohaterów bożej sprawy, którzy przenieśli przez wieki światło Chrystusowej Ewangelii.
Zimny prysznic po szczytowaniu
1 dzień temu