Trwa ciąg absurdalnych akcji wymierzonych w środowisko kibicowskie. Tym razem popisała się policja, która chce zakazu poruszania się po kraju wolnym obywatelom, jakimi póki co kibice są, i tym samym zakazu oglądania meczów ich ukochanej drużyny na stadionie przeciwników. Tłumaczenia funkcjonariuszy są tak idiotyczne, że nawet PZPN gwałtownie zaprotestował. W sumie nikt nie wie o co chodzi Komedzie Głównej. A jak nie wiadomo o co, to jak mówi przysłowie, zazwyczaj powodem są pieniądze. Przyzwyczajono się, że na walkę z kibicami można troszkę grosza od rządu dostać (tak było na EURO 2012, czy ostatnio w Białymstoku, gdzie policja dostała dodatkowo kasę na „walkę z elementem faszystowskim”). PZPN reaguje tak gwałtownie, bo stadiony pustoszeją z powodów żenującej frekwencji na meczach. Zostają tylko fanatycy, a jak tych przepędzi ze stadionów policja, zostaną już tylko dziennikarze sportowi.
Zimny prysznic po szczytowaniu
21 godzin temu