Rok temu z Anią i Andrzejem Kołakowskimi oraz Andrzejem Duffekiem braliśmy udział w marszu we Wrocławiu, które odbyło się pod hasłem „Wszystkich nas nie zamkniecie”. Chcieliśmy w ten sposób wyrazić naszą solidarność dla skazanych kibiców „Śląska”, którzy przerwali wcześniej wykład stalinowskiego aparatczyka Zygmunta Baumana. Nasza obecność była nie tylko wyrazem wdzięczności za to, że fani wrocławskiej drużyny zachowali się jak trzeba, ale także zwykłej ludzkiej przyzwoitości, która wyraża się w braku zgody na kneblowanie przez władzę ust myślącym inaczej. W stolicy Dolnego Śląska zostaliśmy bardzo miło podjęci przez naszych przyjaciół, a przez nieprzyjaciół w niebieskich mundurkach spisani. Ani przez moment groziło nawet wylądowanie na komisariacie.
Zimny prysznic po szczytowaniu
18 godzin temu