Nasi reprezentanci przygotowują się do startów olimpijskich, piłkarze do rozpoczęcia rundy wiosennej, wojewoda gdański do zamknięcia jednego z najbezpieczniejszych stadionów w kraju - PGE Areny w Gdańsku. Powodem jest oprawa meczowa zaprezentowana w grudniu podczas meczu Lechii z Legią, związana tematycznie z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego i odpalone na tym spotkaniu race. Okazuje się, że mecz rozegrany dwa miesiące temu ma znaczny wpływ na bezpieczeństwo widzów podczas najbliższego pojedynku Lechii z Pogonią inaugurującego wiosenne rozgrywki w Gdańsku.
Nowy właściciel, nowi piłkarze, nowe nadzieje i wspaniali kibice na stadionie, a wojewoda zamyka stadion. W środowisku kibicowskim zawrzało, na forach pojawiły się mniej lub bardziej dosadne komentarze do tej kuriozalnej decyzji. Wśród łagodniejszych propozycji, wysunięto postulaty o złożenie wniosków do Urzędu Wojewódzkiego o przebadanie wojewody pod kątem zdrowia psychicznego. Jeden z kibiców wysłał do urzędu list, który oddaje chyba sedno sprawy, więc pozwolę sobie zacytować w całości wypowiedź kolegi po szalu:






