W minionym tygodniu w tzw. mediach publicznych brylowali uczynni dziennikarze, którzy za wszelką cenę starali się zdeprecjonować niedzielny Marsz Niepodległości. Ich nieudolne starania zakwestionowania siły organizacyjnej polskich patriotów są już naprawdę coraz bardziej żałosne. Od zaniżania rzeczywistej frekwencji, po próby utożsamienia całego przedsięwzięcia tylko i wyłącznie z ONR-em, albo kibicami. Rzeczywiście oba te środowiska uczestniczyły w Marszu, ale nie stanowiły w nim na pewno najliczniejszej reprezentacji. W Warszawie pojawili się wszyscy ci, którzy chcieli zamanifestować swoją miłość do Ojczyzny. Przyjechali dosłownie z całej Polski, z rodzinami, z dziećmi. Uderzała duża ilość młodzieży, co bardzo cieszy. I przeciw tym wszystkim ludziom władze wyprowadziła na ulice tysiące policjantów organizując zupełnie nie zrozumiałe manewry po mieście, zatrzymując co raz marsz, a przede wszystkim, co jest najbardziej karygodne, prowokując do zamieszek. Tak wygląda POlskie świętowanie AD. 2012 r. inspirowane przez rząd i jego medialnych popleczników. POtwierdzili tym samym, że żyjemy obecnie w państwie policyjnym, a każdy głos odmienny od obowiązującego będzie srogo karany. Analogii z latami 80 – tymi, kiedy komuniści dokładnie w tym samym celu wysyłali przeciw patriotycznym manifestacjom ZOMO, polewaczki, świece dymne, gaz łzawiący było w dniu Święta Niepodległości bardzo wiele. Na szczęście dzisiaj dzięki technice udało się uwiecznić prawdę o wydarzeniach z 11 listopada na licznych zdjęciach, filmach nakręconych przez niezależne media i pokazać prowokatorów i prawdziwe intencje obecnie rządzących.
Hebesy przeciwko "uzurpatorowi"
3 dni temu








