sobota, 6 października 2012

Kumple ze stadionu

Kibicowanie na całego łączy w silne więzi ludzi sympatyzujących z tym samym klubem. W środowisku zagorzałych fanów jednej drużyny wszyscy znają się chociażby z widzenia, większość gdzieś przy różnych okazjach zamieniła pewnie ze sobą jakieś słowo, czy wypiła piwo. Ci, którzy szczególnie się ze sobą zaprzyjaźnili, bo po kilku latach znajomości łączy ich już nie tylko piłka nożna, ale także wspólne widzenie świata, zazwyczaj mecze ulubionej drużyny starają się oglądać razem. Tak jest wszędzie. Każdy kibicuje w swojej ekipie na stadionie. Nie ma tu zazwyczaj przypadków, chyba, że wśród tzw. „pikników”, albo okazjonalnie załatwiających na stadionach jakieś interesy. Spotkania biznesowe w specjalnych lożach i sektorach stały się u nas trendy na naszych nowoczesnych arenach piłkarskich zmagań.

sobota, 29 września 2012

Apel pamięci bł. Poznańskiej Piątki



21 października 2012 r.

godz. 12:00 - Msza święta w kościele NMP Wspomożycielki Wiernych przy ul. Wronieckiej
godz. 13:00 -  Promocja książki o „Poznańskiej Piątce”
godz. 15:00 -  Apel Pamięci na Forcie VII
Przynieś ze sobą biało - czerwoną flagę i znicze.
 

Sojusz moherowo – kibolski

Jeden z najbardziej znanych kibiców w środowisku fanów piłkarskich w Polsce, zwierzył mi się podczas dyskusji na aktualne tematy, że gdyby mu ktoś powiedział jeszcze dwa lata temu, że jedyne wiadomości, jakie da się oglądać w telewizornii znajdzie na antenie „Trwam”, że przyjdzie mu współorganizować marsze w obronie TV i radia o. Tadeusza Rydzyka oraz innych prześladowanych dzisiaj mediów, popukałby się zdrowo w czoło. Jednak niemożliwe stało się rzeczywistością. To właśnie na łamach naszej gazety codziennej, Gazety Polskiej, Nowego Państwa, Naszego Dziennika, Naszej Polski, we Frondzie, i na antenie Radia Maryja oraz Telewizji „Trwam”, częściowo także w „Rzeczpospolitej”, kibice od jakiegoś już czasu mogli bez cenzury artykułować swoje poglądy i ocenę polityki bezprawia prowadzonej przez rząd w stosunku do środowiska fanów piłkarskich w całej Polsce.

niedziela, 23 września 2012

Dawid w sektorze niebo

Wczoraj w Gdańsku pożegnaliśmy wyjątkowego kibica Lechii – 14 letniego Dawida Zapiska. Na mszy świętej w hospicjum im. ks. Dutkiewicza i uroczystościach pogrzebowych na cmentarzu łostowickim zjawiło się wielu Biało -Zielonych braci, by pożegnać człowieka, który swoim entuzjazmem, pasją i wiernością ukochanej drużynie wpisał się na trwałe w historię kibicowskiej braci. 

Dawid nie miał łatwego życia, prawie całe było naznaczone wielkim cierpieniem. W wieku dwóch lat zachorował na rdzeniowy zanik mięśni, rok temu dodatkowo zaraził się mykoplazmą, która zniszczyła jego organizm. Żeby żyć, musiał korzystać ze stacjonarnego koncentratora tlenu. Miał wokół siebie wspaniałych rodziców i wielu przyjaciół, w sobie samym zaś przekonanie o tym, że warto każdą chwilę jak najlepiej spożytkować. Chociaż lekarze dawali mu zaledwie cztery – pięć lat życia, Pan Bóg dał mu lat czternaście i czas by mógł zrealizować swoje marzenia. Na Fecebooku, na którym miał swój profil, napisał nie dawno: „Żyję na kredyt i na przekór laikom”.

poniedziałek, 17 września 2012

„Inka” w Krakowie

Bohaterska sanitariusza V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, którą dowodził major Zygmunt Sendzielarz „Łupaszka”, Danuta Siedzikówna „Inka” doczekała się swojego pomnika. W niedzielę 16 września, w przeddzień kolejnej rocznicy sowieckiej agresji na Polskę, został on odsłonięty w krakowskim parku Jordana, w którym od końca ubiegłego stulecia pojawiają się kolejne popiersia wielkich Polaków XX w.

„Inka” wychowała się w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Była także uczennica sióstr salezjanek w Różanymstoku. W wieku zaledwie 15 lat, w grudniu 1943 r. złożyła przysięgę AK i następnie odbyła szkolenie sanitarne. Po zakończeniu wojny znalazła się w jednym ze szwadronów V Wileńskiej Brygady AK, który kontynuował walkę z sowietami, i reprezentującymi ich milicjantami oraz funkcjonariuszami UB na Pomorzu Gdańskim. W wieku niespełna 18 lat została aresztowana, zaś Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał 3 sierpnia 1946 r. na nią wyrok śmierci. „Inka” nie skorzystała z możliwości pisania do prezydenta Bieruta o prawo łaski, uzasadniając swoją decyzję tym, że nie będzie prosić agenta Gestapo i NKWD o darowanie życia. 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 została zabita strzałem w głowę. Jej ostatnie słowa brzmiały: „Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko!”. Wcześniej w grypsie prosiła, aby przekazać jej babci, że „zachowała się jak trzeba”. W : „Dzienniku Bałtyckim” komentującym aresztowanie sanitariuszki AK i wykonany na niej wyrok śmierci, pisano o niej: „Krwawa Inka”.

sobota, 1 września 2012

W służbie młodzieży

W piątek 31 sierpnia w Gdańsku Wrzeszczu przy domu w którym mieszkała Anna Walentynowicz odsłonięto wystawę jej poświęconą przygotowaną przez gdański oddział IPN. Był to jeden z najważniejszych momentów tegorocznych obchodów pamiętnego Sierpnia’ 80. Nie zabrakło na nich kibiców Lechii i innych klubów, którzy pojawiali się na jubileuszowych uroczystościach. „Biało - Zieloni” wielokrotnie na trybunach upamiętniali strajk i robotników, którzy w 1980 r. w stoczni rozpoczęli drogę ku wolności.

Anna Walentynowicz była prawdziwym bohaterem sierpniowego protestu. To dla niej robotnicy podjęli strajk i ona uratowała go w trudnym momencie, kiedy Wałęsa podpisał porozumienie z dyrekcją i część stoczniowców zaczęła opuszczać protestujący zakład pracy. Dzisiaj pierwszy przewodniczący „Solidarności” nazywa to oczywiście przemyślaną strategią, potwierdzającą jego wrodzony geniusz polityczny i pozwala, aby Annę „Solidarność” środki społecznego zakłamania zamieniły na Henrykę - niektóre kwiatki współczesnego dziennikarstwa nazywają ją już nawet suwnicową z tramwaju.

sobota, 25 sierpnia 2012

Wielka „Piątka”.

Tym razem pozdrawiam z Drezna. Wczoraj, 24 sierpnia przypadła 70 – ta rocznica śmierci tzw. Poznańskiej Piątki. Byli wychowankami salezjańskiego oratorium na ul. Wronieckiej w Poznaniu. Chłopcy po wybuchu wojny zaangażowali się w działalność Narodowej Organizacji Bojowej, za co zostali aresztowani przez Niemców i skazani na śmierć przez zgilotynowanie właśnie w Dreźnie. Czas uwięzienia był dla nich specyficznym okresem rekolekcji. Z zachowanych w archiwach grypsach, notatkach i listach, które wysyłali do domów odnajdziemy ślady ich tęsknoty za sakramentami świętymi, spowiedzią, eucharystią. Wyróżniali się też pobożnością Maryjną, czcząc Matkę Bożą, zwłaszcza pod wezwaniem Wspomożycielki Wiernych, i szerzyli nabożeństwo do niej wśród współwięźniów. Przed samą egzekucją przyjęli komunię święta i napisali wzruszające listy do swoich bliskich, w których dziękują Bogu, że odchodzą do niego właśnie 24 dnia miesiąca, kiedy Rodzina Salezjańska na całym świecie obchodzi miesięczne wspomnienie Wspomożycielki Wiernych. Byli tez pewni, że idą do nieba. Jan Paweł II w 1999 r. ogłosił ich błogosławionymi w gronie pierwszej grupy męczenników II wojny światowej.

sobota, 18 sierpnia 2012

Rusza liga

Kibolskie wakacje się kończą. Liga za pasem. W piątek wystartował nowy sezon polskiej ekstraklasy. Jaki będzie? Sportowo zapewne taki, jak występ polskiej reprezentacji na EURO 2012, polskich olimpijczyków w Londynie i piłkarzy w ostatnim meczu z Estonią. Przez ostatnie lata większość statystyczna i wyborcza przyzwyczaiła się śpiewać chórem, przyuczona starannie przez najbardziej usportowioną ekipę rządzącą III RP, „nic się nie stało!”. Zjedzą kiełbaski, popcorn i odnotują w pamiętniku kolejną imprezę cool. Za to mniejszość kibolska znów wypełni stadiony swoich drużyn by zachęcić reprezentujących aktualnie ukochane barwy, drąc się ile sił: „grać na całego i walczyć do upadłego”. Nie tylko zagrzewając do boju, ale i przy okazji wychowując piłkarzy, aby nie wychodzili sobie pograć w piłkę, ale walczyć o honor i zwycięstwo! Taka jest też w najmniejszym skrócie różnica między kibicami z marzeń PZPN-u i wszystkich zainteresowanych ministerstw razem wzietych, a polskim kibolstwem, które co do piłkarskiej centrali, szemranych interesów związanych z futbolem, aktualnego stanu polskiego sportu i polityki rządu nie ma żadnych złudzeń. Dlaczego? 

niedziela, 5 sierpnia 2012

Kibicom należą się głębokie podziękowania i brawa za ich postawę i edukację patriotyczną.

(źródło: fronda.pl)

W wiadomej gazecie pisano o tym, że na pewno kibice zakłócą powstańcze uroczystości. Dzień wcześniej na Placu Krasińskich, masowo rewidowano młodzież w koszulkach przygotowanych przez kibiców, sprawdzano plecaki, spisywano. Czemu ma to służyć? Sam zostałem wylegitymowany i sprawdzono mi plecak dlatego że byłem ubrany w koszulkę ze znakiem Polski Walczącej i szalik Lechii z napisem "Bóg, Honor i Ojczyzna". Jak takie działania nie mają się kojarzyć z komunizmem? - mówi portalowi Fronda.pl ks. Jarosław Wąsowicz, salezjanin, duszpasterz kibiców, kibic Lechii Gdański, były działacz Federacji Młodzieży Walczącej.


sobota, 4 sierpnia 2012

Warszawa 44’ PamiętamMY

1 sierpnia cały dzień poświęciłem na pobyt w stolicy, aby wziąć udział we wszystkich wyjątkowych uroczystościach upamiętniających bohaterski zryw Powstańców Warszawskich. Piękny dzień zadumy nad pokoleniem, które nie bało się powstać z kolan i zapłacić najwyższą cenę za wolność ukochanej Ojczyzny. Ich męstwo, odwaga i poświęcenie do dzisiaj nie jest zrozumiała dla wielu tych, dla których przywołane wartości nic nie znaczą. I dlatego też nic nie rozumieją z tego co się wydarzyło w ubiegłą środę w Warszawie.

W różnych publikatorach wciąż nie milkną głosy oburzenia w związku z reakcją zgromadzonych na uroczystościach powstańczych na udział w nich przedstawicieli rządzących. Cytowane są rzekome wypowiedzi kombatantów, którzy ubolewają nad atmosferą na Powązkach i Powstańczym Kopcu. Traf chciał, że wszędzie tam byłem i widziałem chyba innych weteranów Powstania. Ci, przy których miałem zaszczyt przeżywać uroczystości, wydawali podzielać nastroje wyrażone wobec tych partii, których czołowi przedstawiciele jeszcze rok wcześniej z lubością w mediach krytykowali ten narodowy zryw Polak. O tym już zapomnieli? A jak odnoszą się do pielęgnujących w sercach wartości patriotyczne. Ileż z usłużnych mediów systematycznie od wielu lat czyni z nich przedmiot drwin, wyśmiewczych porównań, zniewag, po prostu zwyczajnego chamstwa. Tego też nie pamiętają? Teraz gdy ludzie wypowiedzieli dosadnie swoje na ich temat zdanie, nie kryją oburzenia. Kto tu jest hipokrytą?